Sobota, 2020-01-18, 5:47 PM                    
Jesteś zalogowany jako Gość | Grupa "Goście"Witaj Gość | RS
Smak chwil
Główna » Pliki » Popraw sobie humor :D » Dowcipy

Humor
2014-08-05, 3:17 AM

Humor

Gdzie mieszkają łosie?
- Na łosiedlu.
Jak sie nazywa łoś morski?
- Łośmiornica.
Jaki jest przysmak łosi?
- Łosoś.
Jakim językiem mówią łosie?
- Włośkim.

 

Dziadek z babcią zrobili się konkurs, fto dalij puści piórko, ale puszczając
dym z rzici. Dziadek ustawioł piórko na kańcie stoła, seblyk galoty i
srrrrrruuuuu takiego bąka. Piórko przeleciało cały antryj, wleciało do kuchni i
opadło... Opa pado: Babka niy mosz szans, ani niy musisz próbować. Ale babka
seblykła kiecka i dżistła fest w te piórko. Dzadek patrzy a piórko leci przez
caly antryj, wleciało do kuchni i bez łokno wyleciało na plac. Dziadek pado: Te
tyś mie chyba coś sam ofulała... Seblykej ta kiecka jeszcze roz... Łona symnęła
a dziadek pado: Jaaaa teraz to już wszystko jasne, tyś szczylała z dwururki

-------

Pewna kobieta kupiła sobie w aptece podpaski.
Chwilę po wyjściu zauważyła jednak, że opakowanie jest podobne lecz rodzaj nie
zgadza się z tymi, które zawsze stosuje. Wraca do apteki i pyta:
- Czy może mi pan wymienić?
Młody farmaceuta zaczerwieniony po uszy odpowiada:
- Pani wybaczy ale nigdy tego jeszcze nie robiłem...!

----

 

Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w
parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem - co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz
przy księdzu takie epitety. Wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo
jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaaa, no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go
na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię, pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna, duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem, co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak inne
węgorz czy szczupak.
- Aaaa, to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na
kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu
wchodzi kucharka.
- O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skurwiel - prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka.
- A siostra to nie wie, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak
inne nazywają się karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżdża Biskup - siada przy stole z księdzem i
zakonnicą.
Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
- To ja skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- ku***, widzę, że tu sami swoi

--------

 

Facet budzi sie rano,wyłazi na balkon dychnońć świeżym luftem i widzi sąsiada
obok co znudzonym wzrokiem patrzy na parking przd blokiem,tysh patrzy a tam
grają w tenisa Federer i Roddick.Facet w szoku pyto sąsiada skąd oni sie tam
wzieli sąsiad godo:
-A wie pan mom złoto rybka co pedziała ,że moga sie wybrać 3 życzenia to grają!
Facet zazdrośnie pyto sąsiada czy mógby pożyczyć se ta rybka na noc?Sąsiad się
zgodził.
Wieczorem facet sie kładzie spać i godo do rybki że rano jak sie obudzi to na
środku pokoju mo być wielko kupa złota!
Rano z przerażeniem stwierdził ,że faktycznie na środku jest wielko kupa ale
błota,leci wqrwiony do sąsiada:
-Sąsiedzie ta rybka to jakiś feler bo zamiast kupy złota mom kupa błota!!!
Na to sąsiad odpowiado:
-A pan myśloł,że jo chcioł wielki TENIS?????????????

-----

Studenci piją wino na korytarzu. Nagle nadchodzi prof. ksiądz..
- co pijecie ?!?
- Wodę, proszę księdza....
- Wodę? Pokażcie... Przecież to wino !!!
- Cud ! Cud! Ksiądz zamienił wodę w wino !!!

------

Warszawiak, Ślązak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy płynęli łódką,
wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Po chwili złamali tę pieczęć
i z dzbana wyleciał Dżinn.
- Uwolniliście mnie, spełnię wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego.
Kaszub:
- Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb
będzie pod dostatkiem, a turyści niech będą porządni i bogaci.
Dżinn:
- Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
- Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty
tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
Dżinn:
- OK. Zrobione. Teraz ty - Dżinn zwraca się do Ślązaka.
Slązak:
- Powiedz mi coś więcej o tym murze wokół Warszawy.
- No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy
kilometry u podstawy. Mysz się nie prześlizgnie.
Slązak:
- Dobra. Nalej wody do pełna.

------

Żonaty facet przyszedł do spowiedzi
-Mam romans z pewną kobietą(mówi)
-A coś bliżej? (zaciekawia sie ksiądz)
No, spotykamy się, ale tylko ocieramy się o siebie, jeszcze nigdy nie było
penetracji!
-Tarcie to jest to samo co włożenie! Odmów 5 zdrowasiek dasz ofiarę 100zł.
Gośc odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz cały czas go
obserwuje.Wybiega z konfesonału i krzyczy :
-Widziałem ! - Nie wsadził Pan 100 zł na ofiarę!
-Ale potarłem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił, że tarcie to samo co włożenie!

------

Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos:
"Kochani dziadkowie, wczorej poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem godzine
wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę więc się
Wam do czegoś przyznam. W te wakacje jak byłem u was to zszedłem do piwnicy
nasrałem do słoja z kompotem i odstawiłem z
powrotem na półke. Jasio"
Dziadek skończyl czytać, prasnął babkę w pysk i mówi:
- A mówiłem ci "Gówno"! Ale ty "zcukrzyło sie, zcukrzyło sie"

-----

w domu wariatów było badanie okresowe na kierym sprawdzali czy kieryś
przipadkiem nie wyzdrowioł. Wloz piyrwszy i sie go pytają:
- wiela jest 2 x 2
- 2000
wyciepli go nazot na leczenie a po nim wloz następny i dostoł te same pytanie na
kiere o dziwo odpowiedzioł że 4. To sie go pytają jak do tego doloz a łon im pado:
- normalnie. Podzieliłech 2000 przez środa
--

Siedzi facet u kochanki. Późno trzeba wracać. Mówi do kochanki:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum.
Wchodzi do domu, a żona go po mordzie...
- Za co?
- Myślałeś, ze, jak się poperfumujesz, to nie poczuję, że wódkę piłeś?

----

Autentyk czyli Wspomnienia Taternika:
"Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.
Dotarliśmy pod scianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod
każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się
ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się
długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć
jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze
świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora..."
I tutaj następuje wersja GOPR-owców:
"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi idzie
na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną..."

-----

Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych
- Cze córeczko, co słychać?
- Zostałam prostytutką
- Co?????????????????? Jak mogłaś?...... Ty szmato, Ty k........, Ty taka
i owaka...
- Ależ tato! Tato: Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i studia
opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na
wakacje, a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i kupiłam na
nie Omegę - już tam czeka na Was,
- Czekaj, czekaj........to mówisz, że kim zostałaś?
- Prostytutką
- AAAAA, przepraszam. A ja zrozumiałem, że protestantką.

-----

- Wiesz - pado kamrat do kolegi - jutro moja staro mo geburtstag i jo nie wiem
co mom ji kupić!?
- to sie spytej...
- Coś ty! Tyla nie chca wydować!

----

W kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę.
Nagle podchodzi do niej zalany lump, podpiera się na krześle, chwieje
się i mówi do kobiety:
- Bardzo mi się spodobałaś, nie spierdol tego...

* * *

Jakie są trzy najbardziej popularne słowa na świecie:
"Made in China"

* * *

Bush otrzymał zaszyfrowaną depeszę o treści: 370HSSV- 0773H i przekazał
ją do rozszyfrowania CIA.
CIA też nie wiedziała o co chodzi, wobec czego depeszę wysłano do
Clintona.
Ten, po zapoznaniu się z depeszą, powiedział:
- Wystarczy przeczytać ją do góry nogami.

* * *

- Jaka jest różnica pomiędzy ławką w parku a Murzynem?
- Ławka w parku jest w stanie utrzymać czteroosobową rodzinę...

* * *

Błonia Stadionu X-lecia. Sierpień. Trwa właśnie festyn zorganizowany
przez Kancelarię Prezydenta RP z okazji 87 rocznicy "Cudu nad Wisłą".
Nad jednym z ustawionych straganów wielki napis "DLA UCZESTNIKÓW BITWY
WARSZAWSKIEJ PIWO ZA DARMO". Do tego właśnie straganu podchodzi stuletni
staruszek w wypłowiałym mundurze legionisty.
- Daj no synku ten obiecany, darmowy kufelek dla kombatanta - mówi do
grubego sprzedawcy z trzydniowym zarostem
- Zaświadczenie o udziale w bitwie ma? - pyta grubas dłubiąc w nosie
- Synku - dziwi się dziadek - Skąd ja ci wezmę zaświadczenie. Przecież
to było 87 lat temu...
- Nie wiem skąd - wzrusza ramionami sprzedawca - Zapytaj Wietnamców, oni
skądś co chwile **** przynoszą.

* * *

Z więzienia ucieka skazany, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się
do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku.
Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas
przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do
łazienki.
Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
- Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie.
Pewnie spędził mnóstwo czasu w pi***lu i nie widział kobiety przez lata.
Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie
opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu
przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości,
zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
Na to jego żona:
- Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że
jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w
łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham...


****************
1.
Przychodzi pedał na basen i pyta się ratownika
- jaka jest woda w basenie ?
- ch***wa
- to skacze na dupę

2.
Dlaczego Mojżesz przeprowadził Żydów przez morze?
Bo się wstydził przez miasto.

3.
Pani mówi do Jasia:
-Jasiu, wytrzyj tablicę!
-Nie.
-Jasiu, wytrzyj!!
-No dobra, a gdzie szmatka??
-Poszukaj w szafce
W tym czasie pani zapytała się dzieci, co by napisały na jej grobie gdyby
umarła.
Jasio znalazł w szafce szmatkę i mówi:
-Tu leży ta szmata

----

Mamo, co to jest orgazm ?
Nie wiem, spytaj ojca.

Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.

**********************

Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką, będę się golił tylko raz.

****************

Wystarczy jedna iskra, by spalić las,
ale potrzeba całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.

********************

Babcia - pod blokiem może sterczeć godzinami,
a w tramwaju nie ustoi 5 minut.

******************

Studenci pierwszego roku -
śpieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą.

*************

Nimfomanka - kobieta pragnąca seksu tak często, jak przeciętny mężczyzna.

**********************

Mały palec u nogi - czujnik wykrywający kanty mebli.

**********************

Kiedy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - będziecie mnie odwiedzać co
niedzielę.

 

Bogdan baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, że samochód jej męża
wjeżdża na podjazd.
Niewiele myśląc złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno, mimo że na zewnątrz
padał deszcz. Traf chciał, że ulicą przebiegał właśnie maraton. Bogdan
postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników.
- Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów jeden z
biegaczy.
- Tak - odparł Bogdan. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru
przyjemnie chłodzi moją skórę.
- To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się sportowiec.
- Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy - wyjaśnił Bogdan.
- A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik.
- Nie, tylko kiedy pada...

-----

Okolice Lublina. Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo-monopolowym "U
Hanki".
Miejscowa "elyta" odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z gwinta - jeden
nie pije.
- Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
- Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji
przychodzi do abstynenta:
- Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie
mogę tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
- Jakiego lekarza? To nasz kowal.
Facio podziękował i udał się do kowala:
- Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... proszę
....
- Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala.
Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół
godziny.
Wreszcie kończy, podciąga spodnie i mówi:
- Wypijesz - całej wsi opowiem....

-----

 

Kategoria: Dowcipy | Dodał: fiolka
Wyświetleń: 603 | Pobrań: 0 | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 0
Imię *:
Email *:
Kod *:
| Główna |
| Rejestracja |
| Wejdź |
Menu witryny
Formularz logowania
Kategorie sekcji
Dowcipy [7]
Filmiki relaksacyjne [3]
Filmiki [28]
Obrazki [0]
Inne [5]
Muzyka relaksacyjna [1]
Śmieszne [13]
Śmieszne pytania [1]
Zabawy [2]
Wyszukiwanie
Mini-czat
Przyjaciele witryny
  • Załóż darmową stronę
  • Internetowy pulpit
  • Darmowe gry online
  • Szkolenia wideo
  • Wszystkie znaczniki HTML
  • Zestawy przeglądarek
  • Statystyki

    Ogółem online: 1
    Gości: 1
    Użytkowników: 0
    Copyright MyCorp
    © 2020