Sobota, 2017-08-19, 10:19 AM                    
Jesteś zalogowany jako Gość | Grupa "Goście"Witaj Gość | RS
Smak chwil

Opowieść o służbie zdrowia....


Jak badałem własny materiał genetyczny w publicznej służbie zdrowia

 

Dziewczyna chciała wiedzieć, czy w ogóle będę mógł być ojcem, a ja teraz

czuję się nieswojo, może nawet trochę MI wstyd, na szczęście kolejka do

Recepcji nie jest długa, przede mną tylko dwie osoby, poza tym mam

nadzieję, że takie badania przeprowadza się dyskretnie. Chociaż Mina MI

Nieco rzednie, gdy recepcjonistka pyta o dokładny adres pacjentkę, która

Stoi przede mną.

- Bobrza dwa przez jeden, czy przez dwa? Bo mam TU niewyraźnie.

- Przez jeden.

- Telefon sześć, pięć, sześć, cztery, dwa, zero, zero, jeden?

- Tak.

- Czy jak wynik będzie pozytywny, to możemy zadzwonić z rana?

- Nie, rano będę w pracy, wolałabym Po południu.

- To może zostawić wiadomość komuś z rodziny, żeby przekazał.

- Nie wolałabym nie, poza tym jutro rano w domu nikogo nie będzie.

No nieźle, myślę sobie, pełen zakres informacji dla włamywacza. Nie

dość, że dokładny adres, to jeszcze cynk, że mieszkanie do rana będzie

Puste.

Teraz ja

- Pan do kogo?

- Ja mam ubezpieczenie w Signal Iduna. Miałem się zgłosić na czternastą.

- Adres?

- Parkowa 12.

- Pana pesel?

Do pewnego czasu źle znoszę takie bezpośrednie pytania o swój wiek.

Zwłaszcza, że za mną staje w kolejce młoda dziewczyna I miło się

uśmiecha. Piszę swój pesel na kartce I podaję przez okienko.

- A ta pierwsza cyfra to 68 czy 66? Bo niewyraźnie pan napisał...

- Liczba.

- Co, liczba?

- Liczba. Nie cyfra, tylko liczba.

- Cyfra to nie jest tylko, proszę pana, taki kanał telewizyjny, a ja

Pytam pana o rok urodzenia.

- ...ściedziesiąt osiem - syczę przez zęby.

- I pan do kogo?

- Do pani doktor Klepaczyńskiej.

- Na badanie spermy?

W kolejce za mną już trzy osoby. Doszła pani w fioletowym kapelusiku z

kilkunastoletnią córeczką. Oczywiście natychmiast przestały rozmawiać I

patrzą się na mnie.

- Tak.

- Chwileczkę, muszę zadzwonić do ubezpieczyciela I sprawdzić, czy panu

Na kartę przysługuje, czy za dopłatą - sięga Po telefon I powoli wykręca

Numer, a ja czuję, że koszulę mam już mokrą do potu.

- Halo, halo! - krzyczy w słuchawkę, jakby wołała przez okno. - Tu mam

Pacjenta, nazywa się Piotr Yours I przyszedł na badanie spermy, czy to

odpłatnie ma być, czy jest ubezpieczony?

Mam wrażenie, że słychać tę cholerną babę w całej przychodni. W każdym

Razie na pewno słychać ją Po gabinet stomatologiczny, Bo cała kolejka

Podnosi głowy jak na komendę I patrzy się na mnie z zainteresowaniem,

Siedem par oczu na jednym rzędzie krzeseł, zupełnie jak siedmiogłowy

Smok, a ja się czuję jak dziewica wystawiona mu na pożarcie.

- Ma ubezpieczenie, tak? A konkretnie?

-...

- Ach, tak. Dobrze, to zrobimy kompleksową analizę nasienia. I przy

Okazji na bakterie, tak? Beztlenowce?

- Nie, nie trzeba - wtrącam czerwony ze wstydu.

- Ale ma pan w pakiecie, można przy okazji na bakterie zrobić - surowym

głosem upomina mnie recepcjonistka. - To robimy te beztlenowce, tak?

- Może same tlenowce wystarczą - negocjuję słabym głosem.

Stojąca za mną dziewczyna słucha tej wymiany zdań z powagą, więc próbuję

To jakoś obrócić w żart.

- Wie pani, jak słyszę o beztlenowcach to się empatycznie duszę.

Ale ona nadal jest poważna, a ja się czuję jak kretyn. W dodatku kretyn

roznoszący bakterie drogą płciową.

Recepcjonistka postanawia doprowadzić mnie do samobójstwa. Bierze jakąś

instrukcję obsługi I czyta: "Ze względu na to, że intensywne życie

płciowe lub samogwałty (masturbacje) mogą prowadzić do okresowego

obniżenia ilości dojrzałych plemników w nasieniu, zaleca się

wstrzemięźliwość płciową na 3-5 dni przed badaniem. Jeśli w dniu badania

Jest pobierana krew w celu wykonania innych badań, nasienie należy

Zawsze oddać Po pobraniu krwi".

- Czy ubezpieczyciel uprzedzał pana o wstrzemięźliwości? - pyta, a w jej

głosie słyszę prawdziwe zainteresowanie pacjentem.

- Tak...

W przychodni cisza. Nie ma ani jednej osoby, która by na mnie nie

patrzyła. We wzroku stojącej za mną dziewczyny dostrzegam litość. Matka

Nastolatki udaje obojętność, jej córka obgryza paznokcie I dostaje

wypieków na twarzy.

- Czy będzie pan też badać dzisiaj krew? - dopytuje recepcjonistka,

łypiąc na mnie spod okularów o szkłach grubych jak denka słoików.

- Nie, nie trzeba - szepczę, przekonany, że właśnie wydałem ostatnie

Tchnienie.

Ale nie doceniam naszej służby zdrowia. Oprawca w białym kitlu poprawia

Okulary i czyta dalej:

"Wytrysk niezbędnego do badania nasienia uzyskuje się poprzez samogwałt

(ręczne drażnienie zewnętrznych narządów płciowych, w wyniku którego

dochodzi do wytrysku). Należy uprzednio starannie umyć prącie wodą z

mydłem. Nasienie (ejakulat) do badania musi pochodzić z jednego wytrysku

- (pierwszego!) po okresie 3-5 dniowej wstrzemięźliwości płciowej.

Oddaje się go bezpośrednio przed badaniem do czystego, suchego i

jałowego szklanego naczynia (otrzymanego z laboratorium, gdzie

wykonywana jest analiza nasienia). Naczynie, przed uzyskaniem nasienia,

powinno być ogrzane do temperatury ciała człowieka, tj. 36,6°C (np. w

dłoniach). Ważne jest, aby do naczynia pobrać całą objętość nasienia i

natychmiast dostarczyć do laboratorium. W sytuacjach wyjątkowych

dopuszcza się możliwość uzyskania nasienia po odbyciu z partnerką

stosunku płciowego przerywanego. Nie zaleca się pobierania nasienia z

prezerwatywy ze względu na substancje chemiczne działające

plemnikobójczo. W przypadku spornego ojcostwa nasienie oddawane jest w

laboratorium pod kontrolą lekarza biegłego sądowego."

Cisza jest już taka, że aż boję się oddychać. Boję się, że jak będę

oddychał, to wszyscy usłyszą moje pospieszne tętno, pewnie już teraz

słychać jak wali w moich skroniach i echem odbija się od ścian korytarzy.

Matka nastolatki patrzy na mnie z chęcią mordu w oczach. Nastolatka z

wyrzutem, zupełnie jakbym to jej się wypierał.

- Czy wyniki będą stanowić dowód w sprawie o ustalenie ojcostwa? - pyta

lodowatym głosem recepcjonistka, a ja już czuję, jak ława przysięgłych

pod gabinetem stomatologa wydaje wyrok skazujący.

- Nie, proszę panią - niemal już łkam do recepcjonistki, pewien, że

właśnie popełniłem błąd, bo przecież powinienem do niej mówić "wysoki

sądzie". - To nie są badania o ustalenie ojcostwa, tylko o to, czy w

ogóle mogę być ojcem, lekarz mówił, że chodzi tylko o zbadanie

żywotności plemników.

Słyszę jak wielkie kamienie winy z łoskotem wypadają na podłogę z rąk

gotowej do ukamienowania mnie kolejki. A więc może jakoś to przeżyję!

- To dobrze - recepcjonistka wydaje wyrok w zawieszeniu. - Bo inaczej

trzeba byłoby umawiać biegłego, a tak zrobi sobie pan to intymnie w

pokoju numer dwadzieścia pięć.

Intymnie, to bardzo trafne słowo. Skoro na całym piętrze nie ma ani

jednej osoby, które by nie wiedziała, jak się nazywam, ile mam lat,

gdzie mieszkam. Skoro na całym piętrze nie ma ani jednej osoby, która by

nie wiedziała, że zaraz udam się do pokoju dwadzieścia pięć i wyposażony

w jałowe naczynie oddam się aktowi masturbacji, oczywiście po uprzednim

ogrzaniu jałowego naczynia w dłoniach.

Ze wzrokiem wbitym w podłogę idę do laboratorium, czując na swoich

plecach wzrok kilkunastu par oczu i wiem, że gdy zamykam za sobą drzwi,

oczy wyobraźni tych kilkunastu osób nadal są przy mnie, obserwują mnie,

każdy mój ruch, bo przecież jakie to dziwne i niespotykane, gdy w

zwykłej kolejce do lekarza trafi się nagle pacjent, który przyszedł tu

po to, żeby wytrzepać sobie konia. Ciekawe, jak mu to pójdzie? Czy tak

od razu będzie miał erekcję? Czy może raczej wyciągnie z kieszeni jakieś

pisemko porno? Tak, on chyba rzeczywiście miał ze sobą jakąś gazetę i to

chyba nie była "Rzeczpospolita". A jak mu się nie uda? To wróci z

partnerką? I będą tam, jak głosił instruktaż z recepcji, robić to, co aż

wstyd powiedzieć przy dzieciach? O rety, ale jakże to tak? Tylu tu ludzi

za drzwiami, jedni chorzy, drudzy już tylko do kontroli, jedni z grypą,

inni do leczenia zębów, tamten pan w rogu z zaćmą, a tamta pani z rwą

kulszową, każdy z jakimś cierpieniem refundowanym przez Narodowy Fundusz

Zdrowia, zaś tylko jeden człowiek, tylko ja, jestem tu po to, żeby za

publiczne pieniądze zrobić sobie ręką dobrze, a jak się nie uda, to

wrócę tu z partnerką i tuż obok gabinetu dentystycznego będziemy odbywać

stosunek przerywany.

 

Ale czy to tak wypada? I czy w ogóle można? To przecież wyraźnie

sprzeczne z nauką kościoła katolickiego. Nie tylko masturbacja jest

religijnie zabroniona, wytrysk poza partnerkę chyba jeszcze bardziej.

Grzech, grzech w miejscu publicznym, w społecznym ośrodku zdrowia, a

przecież nad recepcją krzyż wisi.

 

I jakże ja mam teraz wyjść z tego pokoju dwadzieścia pięć, jak to

miejsce opuścić bez wyrzutów sumienia, wstydu i niepokoju, jak przejść

między rzędami krzeseł z kroczem na wysokości udręczonych moim grzechem

oczu?

 

Naciskam klamkę delikatnie i bardzo powoli, trwa to chyba kilkanaście

sekund, bo mam nadzieję, że się wymknę niepostrzeżenie, jak będę się

ruszał wolno, to nikt mnie nie dostrzeże, więc otwieram drzwi najciszej

jak mogę i krok po kroku skradam się w kierunku wyjścia, gdy nagle

słyszę za sobą goniący mnie z recepcji okrzyk.

 

- Nie zgasił pan za sobą światła!

 

Tego już dość. Widzę przed sobą drzwi z napisem "Kierownik przychodni".

Wpadam bez pukania i siedzącej za biurkiem kobiecie skarżę się niemal do

bezdechu na tę całą publiczną torturę, kobieta kiwa głową ze

zrozumieniem, po czym bierze mnie pod rękę i prowadzi do recepcji.

 

- Pani Irenko - zwraca się łagodnym głosem - tyle razy prosiłam panią,

żeby dyskretnie pacjentów załatwiać.

 

- A wie pani doktor, co? - unosi się recepcjonistka. - Wie pani, co ten

pan zrobił w pokoju dwadzieścia pięć? Ten pan za sobą światła nie zgasił!

| Główna |
| Rejestracja |
| Wejdź |
Menu witryny
Formularz logowania
Wyszukiwanie
Kalendarz
«  Sierpień 2017  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Mini-czat
Przyjaciele witryny
  • Załóż darmową stronę
  • Internetowy pulpit
  • Darmowe gry online
  • Szkolenia wideo
  • Wszystkie znaczniki HTML
  • Zestawy przeglądarek
  • Statystyki

    Ogółem online: 1
    Gości: 1
    Użytkowników: 0
    Copyright MyCorp
    © 2017