Niedziela, 2017-08-20, 5:11 AM                    
Jesteś zalogowany jako Gość | Grupa "Goście"Witaj Gość | RS
Smak chwil
15
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


Miłość

Jeśli mnie kochasz





Jeśli mnie kochasz, kochaj mnie słowami.

Powiedź, jak bardzo jestem Ci niezbędna.
Zachwyć się moim sernikiem.
Pokłóć się ze mną szczerze, tak od serca.
Bez Twoich słów tkwi we mnie zwątpienie.
Bez twoich słów zginę, poddam się, odejdę.
Uciesze się z pęku pachnących herbacianych róż.
Podziękuje Ci pocałunkiem za umyte naczynia.
Z uśmiechem na twarzy obejrzę z Tobą maraton filmów pt. "Jack".
A jednak moje serce zrozumie, że mnie kochasz, jeśli mu to powiesz.
Szeptem, liścikiem, słowem, najczulszym wyrazem twarzy. 
Niemal codziennie obserwuje Cię rano, kiedy śpisz.
Kiedy patrzysz na mnie wieczorem zmęczonymi oczami,
przekrwawione spojówki krzyczą, że wszystko co czynisz robisz dla mnie.
Doceniam to! i...

Kocham Cię  ♥

"Gdyby zacząć układać elementy mojego życia, zawsze brakowało jednego puzzla - zwiastującego przyszłość.
Każdy puzzel coś dla mnie znaczy, najważniejsze puzzle leżą obok mojego puzzla, one stanowią sens układanki.
Niektóre puzzle nie pasują, to moje nietrafne wybory.
Niektóre puzzle są popsute, to są moi wrogowie i te puzzle muszę wyrzucić.
Z
większości puzzli jestem zadowolona, łatwo się układają i pasują, mogę
na nie liczyć, gdyż dzięki nim moja układanka będzie ukończona sukcesem -
to moi przyjaciele.

Teraz pozostało trafnie układać..."



Idąc przed siebie, czarną ulicą potyka się o fakty i znów woła o pomoc, lecz nikt go nie słyszy.
Jedynie to na co może w tej chwili liczyć to odpowiedź głuchej ciszy.
Kawałek z życia boli bardziej niż jego całość. Uznaje to za fatum, boryka się z tym dalej.
Pyta osamotniony idą drogą;
jak długo jeszcze wytrzymam?
gdzie popełniłem znów błąd? To było chyba na początku.

Mówi że płonie mu grunt pod stopami i nie ma się czego złapać. Mimo że sam tego nie chce, samo zło się przyswaja.
Na barku rana stała się już twarda.

A potem myśli że ma farta, a tu znów rozdrapana rana.

I nienawidzi słów; "będzie dobrze",
bo po tych słowach każdy odchodzi.
A on tylko sygnalizuje; "Nie wystarczy podać mi ręki kiedy stoję nad przepaścią".
Co będzie dalej zostawia życiu, zdając się na marny scenariusza ciąg dalszy. Sam będzie istnieć w cieniu ukrycia.

A tu pewnego dnia los się odmienia, spotyka nieznajomą na swojej drodze,
chwyta ją za dłoń, nie pytając o jej imię idzie pewnie przed siebie.
Każdy nowo postawiony kroczek prowadzi go do bram, wrót. I tak z małą pomocą wychodzi na prostą. 

A morał tej bajki jest taki: "Gram miłości ma większą wartość niż tona rozlanego smutku"



" nie dopuszczam myśli, by moim życiem
sterował przypadek. Nie dopuszczam myśli, by moim życiem kierowało
przeznaczenie. Bo ja wolę myśleć że wszystko co robię i co mnie otacza,
jest dobrze zaplanowane, ewentualnie wolę sama wybrać materiał z którego
utkam własną sieć a potem wybiorę sobie z niej najlepsze elementy". 


Koniec beztroski. Brzmi tragicznie, ale dwa tygodnie temu nie wydawało się to jeszcze takim dramatem jak teraz.
Brak wolnego czasu? Nie, to nie o to chodzi.
Miewam czasem takie stany kiedy czuje się "wyprana z emocji", niczym mój świat przekręcony przez maszynkę do mięsa.
Szara codzienność przytłacza. Pogoda też.
Deszcz
bębniący w szybę mojego pokoju uświadamia mi ten stan beznadziejności,
kolejna czysta kartka okazuje się w tej ciszy najgorszym przekleństwem.

Tysiąc razy kreślę jedna linię, próbuje coś zmienić, choć dobrze wiem że przeszłości się nie wymaże. Rozlany atrament.
Skołatany umysł, zamknięty na świat. Spadające pióro.
Kolejna próba przeprowadzenia nowych ścieżek, okazuje się fiaskiem.
Czy można przez zaciśnięte zęby iść po piasku?
Brzmi banalnie, ale czy to wykonalna opcja?
a może to najlepszy sposób...? - jedyny? ... nie wiem.
Chciałabym
stworzyć nowe możliwości, obrócić się o 180º albo cofnąć czas... A tu
klapa: jest tylko dzisiaj, szare brzydkie i do dupy.

Zupełny brak koncepcji na jutro.
Nie wystarczy tylko czegoś chcieć.
Pokonać bariery jest ciężko, trudno.
Nie każdy ma na półce różowe okulary, a próba przemalowania czarnych to niezbyt dobry pomysł.
Nie oszukujmy się; Life is like wind, runaway by unknown!



Trzy­mając się za ręce, idą po ulicy
Ona nieśmiała i cicha, on niepo­zor­ny
Zgar­bieni obo­je, w ubo­giej dzielnicy

Wiatr szar­pie im pal­ta i deszczem oblewa
Nie czują słoty je­sien­nej, mgły, chłodu
Uśmie­chy na twarzach, miłość ich ogrzewa

Gdy­by czas był in­ny, tej wspólnej miłości
Da­rowa­liby so­bie świat cały
Te­raz na miarę uczuć i możli­wości

On jej po­daru­je cały skra­wek nieba
Ona podzieli się z nim wszystkim
Ser­cem i scho­waną małą kromką chleba ...



Czy warto do szaleństwa kochać
A później po nocach szlochać
Czy warto tęsknić i cierpieć szalenie
Czekać na upragnione miłości tchnienie
Czekać na słodkie całusy
Prowadzić zalotne zakusy
Czekać na chwile uniesienia
Ekstazę omdlenia
Czekać kiedy dłonie znów się uścisną
Kiedy iskierki miłości w oczach rozbłysną
Kiedy wtulą się w siebie dwa ciała
Kiedy miłość na wieki będzie trwała
Czy warto
Naturalnie że warto
Świat przecież na idei miłości oparto
Dostaliśmy przykazanie nowe
Abyśmy się kochali
I nigdy miłości się nie wyrzekali

Chantalie    "Róże i karabiny"



1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
15^ do góry ^
| Główna |
| Rejestracja |
| Wejdź |
Menu witryny
Formularz logowania
Wyszukiwanie
Kalendarz
«  Sierpień 2017  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Mini-czat
Przyjaciele witryny
  • Załóż darmową stronę
  • Internetowy pulpit
  • Darmowe gry online
  • Szkolenia wideo
  • Wszystkie znaczniki HTML
  • Zestawy przeglądarek
  • Statystyki

    Ogółem online: 1
    Gości: 1
    Użytkowników: 0
    Copyright MyCorp
    © 2017