Poniedziałek, 2017-12-11, 10:40 AM                    
Jesteś zalogowany jako Gość | Grupa "Goście"Witaj Gość | RS
Smak chwil
Mąż i żona


Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców,jednak tego
wieczora żonę rozbolała głowa i nalegała aby jej mąż poszedł sam.
Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do
łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy.
Ponieważ jej mąż nie wiedział, jaki strój kupiła sobie dokładnie,
zdecydowała się pójść na zabawę i go po szpiegować.
Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po
rączkach,szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie".
Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona
przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca. Spodziewała się
niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa własną żonę.
Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzanie pięterka", ona się zgodziła bez oporu ( bo to przecież JEJ mąż!) Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje  najbardziej ukryte marzenia erotyczne.
Jednak po tym numerku, ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać
męża i zadać mu kilka pytań. Gdy już wrócił ona się go pyta (rzecz
jasna z dziką satysfakcją w głosie):
- No i jak się bawiłeś skarbie. Dużo tańczyłeś?
- Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko.
Spotkałem Zenka, Wieśka i Tadka, moich kolegów ze studiów i całą
noc graliśmy w pokera na pieniądze.
Ale powiem ci, że facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił
się zajebiście!!!


- Kochanie, co byś zrobiła, gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę i cię zostawiła.
- Ok, trafiłem trójkę. Masz tu 8 zeta i wypierdalaj. ”.


- Pani mąż cierpi na bardzo rzadką przypadłość,
która jest związana bezpośrednio z codziennym stresem.
Jeżeli nie będzie pani postępowała według moich wskazówek mąż umrze.
- Co mam robić?
- Proszę pamiętać, aby dostał każdego ranka zdrowe śniadanie do łóżka.
Musi pani być dla niego miła dbać o jego dobre samopoczucie.
Obiady powinny składać się wyłącznie ze zdrowej żywności, kolacje również.
Wszelkie problemy powinna pani załatwiać sama.
Proponuję aby po domu chodziła pani w samej bieliźnie,
to go uspokoi i zrelaksuje.
Większość czasu mąż powinien spędzać w łóżku, oglądając telewizję.
Aha, jeszcze jedno.
Proszę uprawiać seks siedem razy w tygodniu co najmniej przez pół roku.
Mąż z tego wyjdzie. W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta żonę:
- I co powiedział lekarz?
- Niestety, wkrótce umrzesz.




Facet wrócił do domu i zastał żonę w łóżku ze swoim serdecznym przyjacielem. Nie
namyślając się, odbezpieczył pistolet i zastrzelił gacha.
- Taaa.... - odzywa się żona - a potem narzekasz, że nie masz przyjaciół.



Sprawa rozwodowa;

Sędzia pyta żony: - Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody...

- Wysoki Sądzie, on mnie nie zadowala!

Kobiecy głos z sali:- Wszystkie zadowala, a jej nie!

Męski głos z sali: - Jej to nikt nie zadowoli...






Żona mówi do męża:

- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli.

- Łyżwy załóż.


 

Mąż wraca późno z domu.

Żona już leży w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera i do niej.

Żona:

- Nie zaczynaj dzisiaj. Boli mnie głowa.

- Zmówiłyście się dzisiaj, czy co do jasnej cholery ?!



Mąż do żony:

- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi.

Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...

 

Sposób na żonę

Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.

- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go

do garażu, zdejmuje buty, skradam się na piętro, przebieram sie w łazience.

Ale ona zawsze się budzi wydziera na mnie, ze tak późno wracam.

- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami,

tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ja w tyłek i mówię:

"Co powiesz na numerek?".

Zawsze udaje, że śpi.


Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.

"Złoto jest?" - pytają.

" Jest "- mówi mąż, "- 100 kilo."

"To nie gadaj, tylko dawaj!"

Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:

" Krysiu, złoto moje, wstawaj! Przyszli po ciebie! "



Kobieta słyszy dzwonek do drzwi.

Po chwili otwiera je i widzi kolegę mężna, który pracuje z mężem w browarze.

- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek I pani mąż zginął.

- O Boze! Jak to się stało?

- Wpadl do kadzi z piwem I się utopił. Kobieta pyta przez łzy:

- Ale czy przynajmniej miał szybka śmierć?

- Obawiam się, ze nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi piec razy, żeby się odlać.


Mąż do żony po obejrzeniu programu o eutanazji.
"Kochanie, nie chcę, żebyś pozwoliła mi żyć w stanie, w którym będę uzależniony od maszyn i karmiony płynem z butelki.
Jeśli kiedykolwiek to nastąpi, wyłącz urządzenie, które będzie utrzymywać mnie przy życiu. "
Żona wstała, wyłączyła telewizor, komputer i wyjęła mu piwo z ręki...


Żona przygotowuje świąteczne ciast, w przepisie jest piana z białek jaj.

Trzeba ja ubić, ale jest zmęczona, więc zwraca się do męża:
- Potrzep mi jajka.
- Dobrze, ale potem rewanż.


- Halo?

- Cześć maleńka, tu tatuś. Daj mi mamusię do telefonu.

- Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem.

Po dłuższej chwili milczenia:

- Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka.

- Nieprawda! Mam. I jest teraz z mamusią na górze.

- No dobrze... Więc posłuchaj uważnie, chcę żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze?

- Dobrze tatusiu.

- To idź na górę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie parkuje przed domem...

Kilka minut później.

- Już zrobiłam.

- I co się stało??

- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju, i krzyczeć. A potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno. Nie rusza się.

- Boże! A wujek Franek?!

- On też wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał. Potem wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w tamtym tygodniu, ale zapomniałeś. Wujek też się nie rusza...

Bardzo długa chwila ciszy. Aż wreszcie:

 

- Hmm, mmm, basen mówisz? A czy to numer: 555-671-222?



Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!


Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam tu mojej żony.
- Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!



Facet wraca od lekarza i mówi żonie, że powiedział mu, że zostało mu tylko 24 godziny życia. Po tych słowach prosi ją o seks. Oczywiście, zgadza się i kochają się. Jakieś sześć godzin później facet idzie do żony i mówi:
- Kotku, zostało mi tylko 18 godzin życia. Moglibyśmy zrobić to jeszcze raz?
Żona oczywiście się zgadza i robią to znowu. Później facet idzie do łóżka, patrzy na zegarek i uświadamia sobie, że zostało mu tylko 8 godzin. Dotyka ramienia żony i mówi:
- Kotku, zróbmy to jeszcze raz, zanim umrę.
- Oczywiście, kochanie - mówi żona.
Kochają się trzeci raz. Potem żona odwraca się i zasypia. Facet martwi się zbliżająca się śmiercią, przewraca się z boku na bok i wierci, aż w końcu zostaje mu tylko 4 godziny życia. Klepie żonę, a ta się budzi.
- Kochanie, zostało mi tylko 4 godziny życia. Czy myślisz, że moglibyśmy...
W tym momencie żona siada i mówi:
- Słuchaj, ja muszę rano wstać, ty nie!



Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?!.
- Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość.
Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje.
Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu
urazami, plus ta rehabilitacja cały czas.
NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ
nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie,
a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się
może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje!



^ do góry ^
| Główna |
| Rejestracja |
| Wejdź |
Menu witryny
Formularz logowania
Wyszukiwanie
Kalendarz
«  Grudzień 2017  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Archiwum wpisów
Mini-czat
Przyjaciele witryny
  • Załóż darmową stronę
  • Internetowy pulpit
  • Darmowe gry online
  • Szkolenia wideo
  • Wszystkie znaczniki HTML
  • Zestawy przeglądarek
  • Statystyki

    Ogółem online: 1
    Gości: 1
    Użytkowników: 0
    Copyright MyCorp
    © 2017