Poniedziałek, 2019-12-09, 7:31 AM                    
Jesteś zalogowany jako Gość | Grupa "Goście"Witaj Gość | RS
Smak chwil
Główna » Pliki » Humor » Różne dowcipy

Pan Władek wraca po alkoholowym przyjęciu do domu.
2014-01-23, 6:46 PM

Pan Władek wraca po alkoholowym przyjęciu do domu. Puka do drzwi.

- To ty Władek? - pyta się przez drzwi żona.

Odpowiada jej milczenie, więc wraca do łóżka. Po chwili znowu słyszy pukanie.

- Władek, czy to ty pukasz?

Cisza, więc żona na dobre udaje się na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi swojego męża siedzącego na wycieraczce i trzęsącego się z zimna.

- Władziu, to ty pukałeś w nocy?

- Ja...

- To dlaczego nie odpowiadałeś na moje pytania?

- Jak to nie odpowiadałem, kiwałem głową...

 

- Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni.

Mąż wstaje i zaczyna kręcić się po pokoju.

- Chodź szybciej!

- No przecież chodzę... - denerwuje się mąż.

 

Podczas nocy poślubnej młody małżonek po wejściu do łóżka odwrócił się tyłem do żony i ułożył do snu.

- Wiesz - mówi żona - a moja mama to mnie zawsze przed snem trochę popieściła...

- No, przecież nie będę w środku nocy po twoją mamę leciał...

 

Siedzi mąż w WC i próbuje zrobić kupę. Ciężko mu idzie bo ma zatwardzenie, postękuje cicho jak to w takich przypadkach.

Obok drzwi przechodzi żona i widząc, że w WC świeci się światło gasi je bez zastanowienia. I wtedy nagle ze środka dobiega głośne wycie:

- AAAAaaaaaaa... OjOjOj.....oooooooOOOoooo AjAjaaaajAAAA...!!

Na to wystraszona żona zapala światło i zagląda do środka przestraszona. Mąż siedzi z wytrzeszczonymi oczami ale już nie drze się. Popatrzył na swoją starą i powiedział:

- A to ty, a już myślałem, że mi oczy pękły!

 

Młoda żona do męża przy sniadaniu:

- Wiesz, kochanie, dzisiejszej nocy śniło mi się...

Mąż wzdycha, wstaje od stołu i pyta:

- Ile ci na to potrzeba?

 

- Mężu, usmażyć ci jajka? - pyta żona.

- Cycki se usmaż! - pada odpowiedź.

 

- Do czego można porównać narzeczoną?

- Do butelki dobrego wina.

- A żonę?

- Do butelki po winie...

 

- Kochana, dlaczego do naszej sypialni wstawiłaś ten duży wieszak? - pyta mąż żonę.

- Bo chciałam, aby w naszej sypialni wreszcie coś stało...

 

W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża:

- Wiesz. Jak pomyślę sobie że to już 25 lat to mi się ciepło robi koło serca.

- Nie truj. Po prostu biust ci wpadł do zupy.

 

Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna.

- Panie doktorze, już rok temu wzięliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi...

- Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci!

Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna.

- Będziemy mieli dziecko!

- Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów?

- Owszem, na początku żona nie chciała tego robić na trawniku.

 

Rozmowa dwóch kolegów:

- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...

- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać...

 

Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi:

- Chciałabym mieć takie futro...

Na co mąż zza gazety:

- To żryj whiskas.

 

- Kto ci podbił oko?

- Wyciągałem dziewczynę z wody...

- I ona cię tak urządziła?

- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki.

 

Podczas przyjęcia pani domu nalewając gościom alkohol nieustannie omija kieliszek jednego z gości. Wreszcie ten nie wytrzymuje i pyta:

- A dlaczego mi pani nie nalewa?

- To pan nie jest abstynentem?

- Nie, ja jestem impotentem.

- No właśnie, mąż mi mówił, że panu to nie warto dawać...

 

- Kochanie, czy nie krępuje cię gdy musisz się rozbierać do naga w czasie wizyty u ginekologa? - pyta się mąż żony.

- Dlaczego bym się miała krępować, przecież to taki sam mężczyzna jak wszyscy inni.

 

Żona podaje z groźną miną kartkę mężowi. On czyta:

- Kochany Stasiu, pamiętasz ostatnie wakacje? Ten zachód słońca, który razem podziwialiśmy? Wyobraź sobie, że wtedy nie tylko słonce zaszło....

 

Mąż do żony:

- Kochanie, usiądź. Mam dla ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą.

- Powiedz mi najpierw tą złą - mówi żona.

- No więc... Jestem kobietą uwięzioną w męskim ciele - wyznaje zażenowany mąż.

- O Boże ! - żona rozpacza - No a ta dobra wiadomość?

- Jestem lesbijką.

 

Jaka żona może dać ci szczęscie?

Cudza!

 

Zmęczony górnik wraca z pracy do domu. Żonie żebrało się na amory.

- Wybacz kochanie ale dzisiaj nie mam głowy do dupczenia.

 

Wraca z pracy zmęczony, głodny mąż. Troskliwa żona pyta się:

- Pewnie jesteś głodny? Może otworzę ci puszkę?

- Cipuszkę później, najpierw daj coś jeść.

 

Pewna facetka chciała się przypodobać mężowi, więc poszła do fryzjera i "strzeliła" sobie extra fryz. Przychodzi do domu .. a mąż nic.. czyta gazetę nawet nie zauważył żadnej zmiany.. Na następny dzień myśli: "Trzeba sobie zrobić porządny makijaż to na pewno zauważy.." Tak też zrobiła. Przychodzi do domu a mąż nic nie zauważył.

Facetka na trzeci dzień poszła kupić jakieś wdzianko. Ale mąż nic dalej nie zauwazył. Więc sobie myśli: 'On mnie w ogóle nie zauważa. Jutro założę maskę przeciwgazową..'

Nazajutrz siedzą sobie przy obiadku. Mąż spogląda znad gazety, patrzy, patrzy i mówi:

- A coś ty sobie ku..a brwi ogoliła???!?

 

Pani Kowalska, czy pani wie, ze mój mąż to 300 procentowy impotent ?

- 300 procentowy ?

- Ano tak, do wczoraj to on był 100 procentowy, ale wczoraj spadł z drabiny, złamał sobie palec i zębami odgryzł język...

 

Mąż po dwóch latach wraca z wojska:

- Chodź, Hanuś, pokochamy się.

- Nie mogę, mam okres...

- To od dołu!

- Mam hemoroidy...

- Tak?! To może powiesz jeszcze, że cię żeby bolą?

 

Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.

- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.

Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:

- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...

Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dać jej ostatnią szansę i odkrywa klatkę:

- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient.....

 

Spotkały się dwie przyjaciółki:

- Podobno wyszłaś za mąż?

- Tak i nie żałuję tego kroku.

- Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję...

 

On i ona siedzą (blisko siebie) na kanapce. Dzwoni telefon. Ona odbiera.

- Kto dzwonił?

- Moj mąż.

- O! Co mowił?

- Że spóźni się do domu, bo gra z tobą w brydża...

 

Młoda małżonka skarży się, że mąż nie chce z nią współżyć:

- Wiesz moja droga, musisz zadbać o siebie, o swoja higienę osobistą. Wykąp się, kup dobre perfumy, ładną bieliznę - radzi koleżanka.

Niechciana małżonka kupiła cały flakon wody brzozowej, dokładnie się nią wysmarowała i w nocy zaczyna dobierać się do męża. Ten wcale nie przejawia ochoty na miłosne igraszki. Zawiedziona małżonka pyta:

- Nie czujesz jak pachne?

Mąż przez chwilę skupia uwagę na zapachu żony, po czym mówi:

- Wiesz, pachniesz tak, jak gdyby kto się zesrał w lasku brzozowym...

 

Rozmawiają dwie młode małżonki:

- Wyobraź sobie, jaką wczoraj strzeliłam gafę. Podałam mężowi na śniadanie płatki mydlane zamiast owsianych.

- I co on na to?

- Strasznie się spienił...

 

- Czy ty wiesz kochana, że mój mąż ma granatowego malucha?

- Tak? Kupił?

- Nie, przytrzasnął drzwiami...

 

Mąż dzwoni do z pracy do domu.

- Kochanie, wrócę dzisiaj nieco później. Wiesz, przyjechała dzisiaj do nas zagraniczna delegacja. Będziemy z nimi omawiać szczegóły kontraktu...

- Akurat, ja cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem, pijany w sztok i bez pieniędzy.

Po 22-giej mąż znowu dzwoni do domu i nieco "zmęczonym" głosem mówi:

- Kochanie, już za godzinę będę w domu. Te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec.

- Akurat, ja cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem pijany w sztok i bez pieniędzy.

Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu. Jest pijany w sztok i bez pieniędzy. Kiwa się nad wycieraczką i mruczy:

- No i wykrakała...

 

- Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny?

- To już nie wolno podrapać się po głowie?

 

Mąż niespodziewanie wraca do domu i nieomal przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. W ostatnim momencie kochanek wyskakuje przez okno i przypomina sobie, że było to VII piętro bez windy. Leci jak kamień w dół i myśli:

- Boże, jaki ze mnie idiota! A po ch*j mnie to było! Siedziałbym w domu przed telewizorem, z dzieciakami na kolanach, w ciepłych kapciach. Żona właśnie podawałaby kolację, a potem... Gdzie mnie do diabła poniosło!

Spada prosto w zaspę śnieżną bez szwanku. Wstaje, otrzepuje się i mówi:

- Niedobrze z moimi nerwami, jeżeli tak łatwo przychodzą człowiekowi głupie myśli do głowy.

 

Napie*.*lony w 3 dupy mąż wraca, słaniając się na nogach, do domu przed świtem, ciągnąc za sobą odrobinę rozmemłaną panienkę.

- Gdzieś ty był?! - wykrzykuje żona - I skąd się wzięła ta lafirynda?!

- Ciii, słoneczko najmilsze - mówi mąż - głowa mnie boli.

A do panienki zwraca się z dyskretnym uśmiechem:

- No sama jej powiedz, Liluś, że jesteś moją siostrą!

 

W niedzielne popołudnie przed telewizorem żona rozwiązuje krzyżówkę, natomiast mąż pogrążył się w lekturze swojej ulubionej "Gazety Wyborczej".

- Kochanie, co oznacza wyraz 'konsternacja'? - pyta żona.

- Wytłumaczę ci to kochanie na przykładzie. Wyobraź sobie, że powracasz niespodziewanie do domu i zastajesz mnie w łóżku z obcą kobietą. To byłaby właśnie 'konsternacja'.

- Zaczekaj... Chyba rozumiem, ale sprawdźmy to lepiej na moim przykładzie. Wyobraźmy sobie taką sytuacje, że to ty powracasz niespodziewanie z delegacji i zastajesz mnie w naszej sypialni z jakimś obcym mężczyzną. Czy właśnie wtedy następuje 'konsternacja'?

- Ależ kochanie! - oburza się małżonek i wali w podłogę gazetą - Ty zupełnie konsternacji od zwykłego kurestwa nie potrafisz odróżnić!

 

Podczas bara bara małżonki z kochankiem rozlega się gniewne pukanie do drzwi.

- To mąż wrócił! - mówi żona.

Przerażony kochanek wybiega na balkon, przesadza jednym susem barierkę, zawiesza się na rękach i z przymkniętymi oczyma oczekuje świtu, aby ocenić wysokość czekającego go nieuchronnie skoku w kamienistą przepaść...

- Co pan tu robi?! - pyta o świcie dozorca.

- Wiszę... - odpowiada nieszczęsny kochanek.

- No to wiś pan sobie, wiś... Tylko mógłbyś pan nogi podkurczyć, bo zamiatać podwórka nie mogę.

 

- Kim jest ta kobieta, z którą widziałem cię wczoraj na przyjęciu?

- Moja druga żona.

- A co się stało z pierwszą?

- Została w domu.

 

- Moje dzieci są mało uzdolnione.

- To przestań sypiać ze swoją żoną.

 

- Teraz zostałaś mi tylko ty! - powiedział do żony z płaczem leśniczy, któremu zdechł pies.

 

Żona do kochanka w łóżku:

- Pamiętaj, jak wejdzie mój mąż, to udajemy, że się nie znamy.

 

Mąż po tęgiej popijawie wraca nad ranem do domu. Wita go grobowa cisza.

- No rzesz zacznij, stara, tą swą litanię, bo nie trafię do łóżka!

 

Rozmawiają dwie żony biznesmenów:

- Słyszałam, że oprócz męża masz jeszcze kochanka?

- Co się tak dziwisz? Pieniądze to nie wszystko. Muszę mieć trochę przyjemności.

 

Jakaś parka uprawia seks. W pewnym momencie rozlega się dzwonek do drzwi.

Kobieta krzyczy do faceta:

- Uciekaj, to mój mąż!

Facet w popłochu ucieka na żyrandol.

Wchodzi mąż i pyta się kobiety:

- Dlaczego leżysz nago w łóżku ?

Kobieta odpowiada:

- Aaa, właśnie spałam..

Mąż:

- A ten facet ?

Kobieta:

- A to malarz, przyszedł malować sufit!

Mąż:

- Tak, właśnie widzę. Jeszcze mu farba z pędzla kapie....

 

Młode małżeństwo spaceruje po parku. Patrzą na dwa pływające i tulące się do siebie łabędzie.

- Zosiu, a może byśmy zrobili to samo, co one...?

- Oszalałeś ?! Dla twojej przyjemności nie będę tyłka w wodzie moczyć!

 

- Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża, który wrócił do domu nad ranem.

- U kolegi.

- Ty pedale!

 

- Weź mnie - namiętnie mruczy żona.

- Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!

 

W poradni seksuologicznej przeprowadzono ankietę wśród par małżeńskich zgłaszających się po poradę. Na pytanie: "Co robią mężowie po odbytym stosunku?" otrzymano następujące odpowiedzi:

- 5% mężczyzn odwraca się na drugi bok i zasypia,

- 5% wychodzi do łazienki,

- 90% ubiera się i ...wraca do domu.

 

Żona wyrzuca mężowi:

- Dziwny jesteś. Pół roku zastanawiasz się jaki model samochodu kupić, a mnie zaproponowałeś małżeństwo już po dwóch tygodniach znajomości.

- Co ty chcesz? Samochód to poważna sprawa!

Kategoria: Różne dowcipy | Dodał: fiolka
Wyświetleń: 284 | Pobrań: 0 | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 0
Imię *:
Email *:
Kod *:
| Główna |
| Rejestracja |
| Wejdź |
Menu witryny
Formularz logowania
Kategorie sekcji
Damsko męskie. [5]
Góralski humor [6]
Bóg [0]
Jasiu [10]
Ksiądz [1]
Pijak [0]
Po alkocholu [1]
Policjant [0]
Pytania [12]
Skojarzenia [2]
Śmieszny horoskop [1]
Śmieszne pytania [1]
Śmieszne teksty [4]
Żyd [3]
Sex [2]
Fąfaro [1]
Indianie [1]
Hrabia [1]
Różne dowcipy [24]
Wojsko [1]
Baba [2]
Blondynki [7]
Rowery [2]
Polak, Niemiec i Rusek, Gruzin, Amerykanin [1]
Gruzin, Amerykanin,Itd...
W szkole [1]
Inne [21]
Dla dorosłych [4]
O informatykach [1]
Wyszukiwanie
Mini-czat
Przyjaciele witryny
  • Załóż darmową stronę
  • Internetowy pulpit
  • Darmowe gry online
  • Szkolenia wideo
  • Wszystkie znaczniki HTML
  • Zestawy przeglądarek
  • Statystyki

    Ogółem online: 2
    Gości: 2
    Użytkowników: 0
    Copyright MyCorp
    © 2019