|
Jest we mnie krzyk,
którego nikt nie słyszy,
bo brzmi jak oddech w nocy,
zbyt cichy, by przeszył powietrze,
zbyt prawdziwy, by go nazwać słowem.
Są łzy, których nikt nie widzi,
bo spływają do środka,
w miejsca, gdzie serce
od dawna nauczyło się milczeć.
I jest cierpienie, o którym nikt nie ma pojęcia —
jak kamień ukryty w dłoni,
niewidoczny,
a jednak ciężki jak cały świat.
A mimo to wstaję,
dzień po dniu,
i niosę w sobie tę ciszę,
jak dowód, że jeszcze jestem.
-Lilu.
|