Ziemia przyjmuje ciężar kroków,
ale nikt nie słucha, jak drży.
Ręce unoszą powietrze lekkie jak cień,
a jednak boli jak głaz.
Miasto patrzy przez szkło
zimne, czyste, obce.
Tam, gdzie był głos,
został tylko oddech.
Pomoc śpi za murami,
papier mówi: „nie ma miejsca”.
Serce bije dalej,
choć nie wie po co.
Świat idzie
jakby nic się nie stało
- Lilu.
|